Jak będzie z otwartym Internetem?

W związku z czwartkowym głosowaniem Parlamentu Europejskiego nad rozporządzeniem o europejskim jednolitym rynku telekomunikacyjnym pojawiło się w internecie sporo nieprawdziwych lub nieścisłych komunikatów. Podobno ma dojść do zamachu na wolny i otwarty internet.

Nie sposób odnieść się do wszystkich błędnych informacji, ale chciałabym wyjaśnić te najważniejsze. Największe zainteresowanie wzbudzają usługi specjalistyczne, które dają dostęp do wybranych treści w wyższej jakości.


Tutaj można na przykład przeczytać, że
Usługi specjalistyczne same w sobie nie są złe. Chodzi jednak o to, aby nie były one sprzedawane lub używane jako zamiennik usług dostępu do internetu. Takie zagrożenie istnieje, jeśli przyjęta definicja usług specjalistycznych będzie zbyt szeroka.

jednak:

Jest szansa na obronę neutralności sieci, bo są europosłowie świadomi wagi problemu.[…]Różne frakcje przedstawiły propozycje poprawek, które mogłyby naprawdę zapewnić neutralność, a nie tylko jej pozory.

Poza tym, z takiej stronki możemy się dowiedzieć, że:

Propozycja UE zagraża Twojej wolności w sieci!

i

Wyodrębnienie "Usług specjalistycznych" może doprowadzić do powstania "Internetu dwóch prędkości", gdzie zostaniemy zepchnięci na pobocze przez wielkie korporacje.

i znaleźć szczegółową instrukcję dotyczącą tego jak skontaktować się z europosłami łącznie nawet ze scenariuszem rozmowy


Po pierwsze, w kwestii usług specjalistycznych w sprawozdaniu nad którym pracowałam piszemy, że usługa specjalistyczna oznacza

zoptymalizowaną dla potrzeb określonych treści, aplikacji lub usług, lub do ich kombinacji, która jest zapewniona za pomocą logicznie odrębnej zdolności oraz opiera się na ścisłej kontroli dostępu w celu zapewnienia podwyższonej jakości od początku do końca sieci oraz która nie jest wprowadzana na rynek lub zdatna do użycia jako substytut usługi dostępu do internetu;

ale jak widać to nie wystarczy. Bo mimo tego obiegowa opinia mówi, że to wielkie korporacje zepchną nas na pobocze i w domyśle zmuszą nas do korzystania z internetu skrojonego przez nie.

Nie wiem czy to może trudność dotarcia do informacji o tym co naprawdę zawiera kompromis wypracowany w PE, ale takie straszenie internautów tym, że Unia próbuje ograniczyć ich wolność jest bardzo szkodliwe i nie przyczynia się wcale do rozwoju debaty o internecie. Jest za to łatwiejsze niż ciężka praca nad przepisami, które poprawiają sytuację konsumentów na rynku komunikacyjnym czy obniżają koszty roamingu. A to wszystko jest w tym samym rozporządzeniu.

Poza tym, zabiegałam o to, aby oprócz definicji usług specjalistycznych przypilnować by korzystanie z tych usług przez jednych nie wpłynęło na pogorszenie jakości dostępnego internetu u innych. Osiągnęliśmy kompromis mówiący, że:

Takie usługi [specjalistyczne] można proponować wyłącznie w sytuacji, w której przepustowość sieci jest wystarczająca, aby świadczyć te usługi dodatkowo, oprócz usług dostępu do internetu oraz w której nie szkodzą w sposób istotny dostępności lub jakości usług dostępu do internetu. Dostawcy usług dostępu do internetu dla użytkowników traktują takie usługi w sposób niedyskryminujący.

Po trzecie, wspominane w dzienniku internautów są poprawki socjalistów, piratów i części liberałów, które nie zmieniają zasadniczo tego kompromisu, ale np. wpisują zasadę neutralności sieci do tekstu prawnego rozporządzenia, nie dając jasnych wytycznych jak należy ją interpretować. Chyba po to tylko, żeby móc pokazać swoim wyborcom, że to oni są jedynymi obrońcami wolnego internetu.

Otóż nie są. Czwartkowe głosowanie zamyka jedynie pierwsze czytanie w Parlamencie Europejskim. W Radzie dyskusje nie są tak zaawansowane i dla ostatecznego kształtu tych przepisów kluczowe znaczenie będzie miała druga połowa tego roku, kiedy przedstawiciele nowo wybranego Parlamentu będą negocjowali go z Radą i Komisją. Dlatego trzeba to bardzo pilnie śledzić w przyszłej kadencji.
Trwa ładowanie komentarzy...